Test alkomatów

Alkohit X100 test

Alkohit X100Każdy kierowca ma w życiu taki moment zawahania, w którym nie wie, czy po odbytej imprezie, a nawet wypiciu jednego piwa może wsiąść za kółko samochodu. W takim przypadku warto posiadać własne urządzenie pomiarowe. Rynek alkomatów jest naprawdę spory. Ale jak znaleźć naprawdę wartościowy towar?

Na myśl przyszedł mi test urządzeń przeznaczonych do użytku osobistego. Porównałem produkty w przedziale cenowym 100-600zł, o sensorach półprzewodnikowych i elektrochemicznych. Zasady, jakimi kierowałem się można krótko opisać: dwie osoby, 4 rundy, w której każdy pije jedno piwo, po 30 minutach następuje pomiar alkomatem. Wyniki porównane zostaną z alkomatem ze świadectwem wzorcowanie – Alkohit X100.

 

Runda 1.

Najtańszy alkomat pokazuje ten sam wynik niezależnie od osoby dmuchającej w urządzenie. Wynik to 0,7. Całkiem spory wynik jak na jedno piwo. Jest on całkowicie niewiarygodny, potwierdza to wspomniany wcześniej Alkolit X100 – ten wykazuje odpowiednio 0,166 i 0,273. Jak widać druga badana osoba nie powinna według polskich norm siadać za kółko.

Runda 2.

W trakcie drugiego pomiaru można zaobserwować sytuację z pierwszego pomiaru – bardzo odległe wyniki alkomatów tańszych od tych droższych. Dla jednej z osób wystąpił błąd pomiaru. Trudno w sumie stwierdzić, czy wynika to ze złego sposobu dmuchania w urządzenie, czy samego błędu urządzenia. Z wyników rudny drugiej można zaobserwować pewną prawidłowość – urządzenia tańsze zaniżają wyniki w stosunku do tych droższych.

Runda 3.

W rundzie trzeciej, myślę, że to nie będzie zaskoczenie, nadal słabsze jednostki pokazują wyniki dalsze od bazowych. Jedynie urządzenie z atestem przedstawia zbliżone wartości.

Runda 4.

W ostatniej rundzie potwierdzają się w dalszym ciągu zawyżone wyniki.alkomat

Podsumowując, najgorzej wypadł najtańsze testowane urządzenie. Był to alkomat z sensorem półprzewodnikowym, co powoduje wyniki zarówno zaniżone, jak i zawyżone. W żadnej z prób nie zbliżył się nawet do prawdziwych wyników pomiarów. Potwierdziła się reguła, że im droższe, tym lepsze. Nie ma tu złotego środka w stosunku ceny do jakości (w tym przypadku trafności pomiaru). Zdecydowanie nie ma co oszczędzać na tego typu urządzeniach.