Mylenie pojęć

Wiele osób związanych z pisaniem książek często myli pojęcia z nim związane. Dzięki uprzejmości wydawnictwa Novae Res powstał krótki poradnik, jak ustrzec się przed typowymi błędami.

Cena hurtowa, to nie to samo, co detaliczna

Zapis na umowie świadczący o gwarancji wysokości danego procenta od sprzedaży może być określony w dwóch postaciach – ceny hurtowej oraz detalicznej. Pierwsza, to nic innego, jak wysokość kosztów wyprodukowania książki, czyli cena, jaką trzeba zapłacić, aby wyjść na zero. Druga, to zaś cena widoczna na okładce, zatem taka, po której egzemplarz jest sprzedawany. Różnice mogą być nawet dwukrotne.

Umowa licencyjna, a umowa o prawach autorskich

Różnica jest prosta – umowa o przeniesienie praw jest z reguły na zawsze, a licencyjna nie. Może być ona zawarta na czas określony. Czasami zależy to również od określonej ilości nakładu. Zdarza się również tak, że umowa może dotyczyć zarówno jednego, jak i kilku wydawnictw. Jej zaletą jest pozostawienie autorowi pewnej furtki do wydania dodatkowego nakładu egzemplarzy. W przypadku umowy o przeniesieniu praw autorskich traci się ją bezpowrotnie. Warto zatem nalegać na taką formę podczas przygotowywania umowy. Oczywiście nie zawsze jest to dobre rozwiązanie. Jeśli autor wie, że dzieło jest „na chwilę”, to nie ma sensu kłócić się i żądać umowy licencyjnej. W takich przypadkach warto przystać na warunki wydawnictwa, gdyż może okazać się, że nie wydamy książki wcale.

Negocjując z wydawnictwem można sięgnąć wyżej

Zwykle bywa tak, że negocjacje na linii autor – wydawnictwo prowadzone są przez osobę odpowiedzialną za bezpośredni kontakt z pisarzami. Problem w tym, że zwykle posiada ona narzuconą z góry ofertę i niestety nie jest w tej kwestii elastyczna. Warto zatem zapytać o osobę, która zajmuje się decyzjami pod kątem finansowym

Jak widać jest kilka pojęć, czy też porad, które warto wiedzieć. Można je wykorzystać na etapie negocjacji, co niewątpliwie może podnieść zarobek autora.